MaLk napisał(a):

Trochę zbyt prosta konstatacja. Pomijając fakt, że Real to fatalny przykład, bo akurat jest i rentowny, i wypłacalny, w praktyce klubów piłkarskich jako spółek prawa handlowego liczy się tak naprawdę jedno: czy są w stanie spłacać swoje zobowiązania na bieżąco.
To, czy ich pokrycie pochodzi (najlepiej bezzwrotnie) od bogatego właściciela, czy sam klub jest w stanie generować odpowiednie przepływy jest kwestią wtórną (przynajmniej do momentu, w którym właściciel się nie zmieni).
Problemy się zaczynają wtedy, kiedy ani właściciel, ani sam klub nie są w stanie tego zapewnić.
Czy ktoś jest spółką, czy stowarzyszeniem (co moim zdaniem lepiej odpowiada naturze klubu piłkarskiego), kluczem jest to, czy zaciąga zobowiązania, które jest w stanie obsłużyć. Płacić każdy powinien. Każdy.
|
Zobowiązania Realu w granicach 1,8 MILIARDA euro w 2025. Ale oni mają bogatego sponsora/właściciela.
Ale to pisze AI od google o Barcelonie:
google AI napisał(a):
|
Zadłużenie FC Barcelony na przełomie 2024/2025 roku pozostaje na wysokim poziomie, z głównym naciskiem na dług transferowy w kwocie ~159 mln euro (z czego ~140 mln krótkoterminowo), a całkowite zadłużenie, w tym kredyty z projektu "Espai Barça", może sięgać nawet 1,3-1,45 mld euro, przy ujemnym kapitale własnym, co wskazuje na poważne wyzwania finansowe. Klub musi spłacać znaczne kwoty (w tym za zawodników jak Lewandowski) i szuka inwestorów, co wpływa na budżet i możliwość transferów
|
Długi w spółkach pokrywają (zazwyczaj) akcjonariusze. Więc dopóki akcjonariat chce i może utrzymywać zespół to będzie to robione. Niezależnie od innych działań klubu.