pepe72 napisał(a):

Nie zmienia to faktu, że generalnie drużyny piłkarskie, jeśli traktować je jako spółki prawa handlowego to bankruci, z Barceloną czy Realem Madryt na czele.
|
Trochę zbyt prosta konstatacja. Pomijając fakt, że Real to fatalny przykład, bo akurat jest i rentowny, i wypłacalny, w praktyce klubów piłkarskich jako spółek prawa handlowego liczy się tak naprawdę jedno: czy są w stanie spłacać swoje zobowiązania na bieżąco.
To, czy ich pokrycie pochodzi (najlepiej bezzwrotnie) od bogatego właściciela, czy sam klub jest w stanie generować odpowiednie przepływy jest kwestią wtórną (przynajmniej do momentu, w którym właściciel się nie zmieni).
Problemy się zaczynają wtedy, kiedy ani właściciel, ani sam klub nie są w stanie tego zapewnić.
Czy ktoś jest spółką, czy stowarzyszeniem (co moim zdaniem lepiej odpowiada naturze klubu piłkarskiego), kluczem jest to, czy zaciąga zobowiązania, które jest w stanie obsłużyć. Płacić każdy powinien. Każdy.