skarabeus napisał(a):

Smiech mnie ogarnia, a zarazem i smutek.
krolewicz "umorzyl" dlug konwertujac go na udzialy. Te udzialy nastepnie sprzedal (tak, on, osoba fizyczna, nie klub), profesorkowi. I pieniadze, ktore w ten sposob uzyskal... pozyczyl Wisle xd xd xd xd xd xd
Dlug sie zmniejszyl? Umorzyl cos? Na prawde... pusty smiech czlowieka ogarnia. Ale pelikany lapia i mowia cos o umorzeniu czy schodzeniu z dlugow <facepalm>.
Wiecej do Krakowa poza dniami meczowymi nie przyjezdzam, bo czlowiek sie tylko wkur.... jak sa mecze to przynajmniej nie ma czasu sie spotkac porozmawiac...
|
Oj tam oj tam
Statek tonie a orkiestra gra coraz głośniej
