Jaroo1 napisał(a):

|
Markus, jedyna batalia jaka tu toczysz i wygrywasz to z własną głową. Wygrywasz bo skoro piszesz to znaczy że żyjesz więc jakoś dajesz radę. Walc dalej bo widzę że ładnie wyjaśniasz wszystkich hejterow. Póki co udowodniłeś już że 10 miejsce w lidze to sukces Hiszpanów, Rude był super trenerem, tylko miał polskie drewno w składzie, Rodado nie jest przepłacony a Omrani już w przeszłości pokazywał że grać potrafi więc jest warty przejebania kilkuset tys zł na kontrakt, mieszkanie itp Kozak jesteś. Każdemu udowodniłeś że czarne jest białe
|
Hejterku, jedyna batalia, którą tu ktoś spektakularnie przegrywa z własną głową, to twoja - skoro po latach darcia ryja o moje rzekome teksty dalej nie byłeś w stanie wkleić ani jednego cytatu potwierdzającego literalnie brednie które głosisz, to sprawa jest jasna: wszystko, co mi przypisujesz o "idealnym Rude", "wskrzeszaniu polskiego drewna" itd istnieje wyłącznie w twoim fanfiku.
Ja nie muszę "wyjaśniać hejterów" takich jak ty - ty sam wyjaśniasz się idealnie swoim własnym tekstem, który mam w podpisie: szczególnie tym, że jednak okazało się, iż w Polsce sprawdzają się gracze z Hiszpanii, (zostają nawet królami strzelców w ekstraklasie jeśli w niej grają czy w pierwszej lidze), a także odgrywają kluczową rolę w zdobyciu trofeów takich jak Puchar Polski. I to podczas gdy twoje ukochane krajowe jak je nazywasz "drewno" pokroju Młyńskiego, Sapały, Urygi czy Starzyńskiego przez lata w Wiśle nie wnosiło prawie nic do jakości gry i nie ciągnęło na swoich barkach tego zespołu. Dopiero teraz po wielu, wielu latach coś w tej ostatniej sprawie drgnęło.
Tak wyglądała rzeczywistość. Królewski, którego cały czas hejtowałeś, stworzył jednak warunki do powstania drużyny, która lideruje w lidze. Na tym tle twoje złote hasło, że
Rodado to "przepłacony ogór i zwykły szrot , bo Hiszpan, będzie jeszcze długo krążyć po forum jako pomnik twojej intelektualnej impotencji i idealna wizytówka gościa, który od trzech lat próbuje wszystkim wmówić, że czarne jest białe, hejtuje kogo się da i gdzie się da - i za każdym razem wali głową w ścianę rzeczywistości.
