Cytat:
|
Tak więc to płakanie od roku, że trzeba było spłacić Mandziarę jest słabiutkie, bo był ponad rok czasu do namysłu czy przejąć akcje klubu za 2500 zł i mierzyć się z takimi sprawami.
|
To już była chyba ostatnia deska ratunku Zaskrońca, który mógł się bronic w mediach, że "ej paczcie, to ja, ja spłacam długi sprzed lat, tu nawet sprzed ponad 20, ja się muszę sam mierzyć z całą przeszłością poprzedników, których długi to ja, ja sam muszę spłacać". Jeszcze niedawno się chwalił i żalił, że spłaca długi po Sarapatach, później się chwalił i żalił, że płaci za błędy trio, dyrektora sportowego, który ściągnął Fazlagicia itd.
Także jak już się skończą długi poprzedników to zapewne wleci gadka, że są większe długi bo inaczej się nie dało i że rozwój kosztuje. Już nie będzie mówił, że ktoś kasę przepalił bo by musiał przyznać, że to on sam zrobił
Tak na prawdę te 4 mln długu dla Mandziary nic nie zmieniły. Ba, nawet się mimo to opłacało spłącic dług bo więcej Wisła zarobiła na PE niż straciła. Nie chcą płacić długu czyli nie grając w PE to by ani tych 4 mln na spłatę nie było ani kolejnych milionów co Wisła zarobiła. Czyli koniec końców opłacało się spłacić 4 mln żeby mieć x milionów do budżetu. Ale ani te 4 mln długu ani zarobione x milionów nic nie dają bo i tak ile by nie było kasy to co sezon tak poprzepłąca piłkarzy żeby o te 10-15 mln dług powięszać...