Markus napisał(a):

|
Józek - sam przyznajesz, że w tej formie nie powinien grać. No właśnie. I teraz najlepsze: gdyby wcześniej dostał więcej sensownych minut na swojej pozycji, to jest spora szansa, że nie wyglądałby jak człowiek wrzucony do meczu z marszu. Forma meczowa nie bierze się z powietrza ani z "widzenia na treningach". Trening jest mapą, mecz jest terenem.
|
I ten bełkot niestety jest kluczowym argumentem zwolenników rotowania skladu.
Jeśli zawodnik prezentuje się beznadziejnie, to nie powinien wychodzić na boisko.
Ale to dotyczy tylko Sukiennickiego*
Natomiast jeśli mowa o Colleyu, to powinien dostać więcej szans i jest SPORA SZANSA na to, by grał lepiej.
Otóż nie. Ani jeden ani drugi zawodnik nie był nawst blisko poziomu, który pozwalałby mu wyjść na boisko. I w tym momencie nie ma znaczenia, że dwa lata temu Colley był naszym najlepszym środkowym obrońcą, skoro po ciężkiej kontuzji treningami nie jest w stanie uzyskać choćby przyzwoitej formy.
Pisanie o tym, że Bozić powinien dostać więcej szans przed kontuzją to albo omyłka albo odklejka. Bozić podpisał kontrakt dzień przed meczem ze Śląskiem, prawdopodobnie nawet nie był zgłoszony do rozgrywek. Dostał szansę w meczu z Miedzią i zaraz potem złapał uraz.
Jedyną pokrzywdzoną osobą, którą sam chętnie częściej widziałbym na boisku jest Baniowski.A że dwa ostatnie okresy przygotowawcze mu dobrze wyszły, to trzeba trzymać za niego kciuki zimą.