|
Już wyjaśniam.
"trudno się z tym zgodzić" należy rozumieć w takim kontekście, że nie można poważnego biznesu opierać na tym, iż nie mam zamiaru płacić w terminie swoim kontrahentom.
Mało tego, jak już jest po terminie to proponuję im zamienienie tego na pożyczkę.
Czyli ktoś się spodziewał otrzymać kasę po 60 dniach a teraz jest stawiany pod ścianą i ma się zgodzić na 2 lata. To naprawdę nie jest normalne.
Takie modele biznesowe należy klasyfikować jako 'ratunkowe" i generalnie dotyczą biznesu schyłkowego.
Jest jeszcze jeden problem.
Przesunięcie terminu płatności nawet o 2 lata nie zmienia statusu tej wierzytelności.
ONA JEST DALEJ DO SPŁACENIA.
I teraz pytanie- z czego?
No albo trzeba wygenerować zysk i właśnie jego przeznaczyć na spłatę starych zaległości.
Ale na to się nie zanosi.
Inną drogą są dofinansowania zewnętrzne.
Ale przez kogo?
Miasto nie da, inwestora nie widać a Prezesek sam nie ma na to środków.
Wniosek- na dzień dzisiejszy wygląda to tylko na świadome odraczanie upadłości.
A co do PZPN, to z tego co mi się wydaje, bada on tylko rozliczenia z zawodnikami i trenerami i to na konkretny dzień ( chyba na koniec marca czy lutego) a nie całość zoobowiązań.
|