|
Mamy sprawozdanie finansowe klubu za poprzedni sezon. W przypadku Synerise SA prezes Królewski ignoruje przepisy prawa od ponad 5 miesięcy i sprawozdania nie publikuje. Na szczęście najwyraźniej przepisy licencyjne PZPN (?) są mocniejsze i sprawozdanie TS Wisła Kraków SA za okres od lipca 2024 do czerwca 2025 właśnie ujrzało światło dzienne.
Na dłuższą analizę może znajdę czas w przerwie świątecznej. Teraz mam urwanie w głowy, rynek ciężki jest pod koniec tego roku. Więc tylko kilka uwag.
Na szybko dla chcących samemu przeglądać podpowiedź, że wprawdzie nigdzie nie napisano tego otwarcie ale z cyferek wprost wynika, że nastąpiło kolejne umorzenie długoterminowego długu historycznego, tym razem na 11 mln (w poprzednim sezonie było to 6 mln). Oznacza to obniżenie papierowego zadłużenia o taką kwotę a jednocześnie papierowe zawyżenie wyników spółki o 11 mln.
Najważniejsze cyferki są następujące.
Przychody osiągnęły rekordowe 51,7 mln złotych. Niestety koszty operacyjne to spektakularne 61,8 mln. Strata operacyjna przekroczyła więc 10 mln złotych. W związku z wspomnianym wyżej umorzeniem strata netto na papierze to tylko 1,3 mln ale realnie gotówkowo mamy 12,3 mln złotych negatywnego wyniku netto.
Mimo takiej straty realne zadłużenie wzrosło mniej o niecałe 6 mln z 65,5 na 71,2 mln. Te 71,2 mln złotych to oczywiście rekord wszechczasów i dwa razy więcej niż w najlepszym momencie ery nowożytnej (na konie 2021 roku).
Mniejszy wzrost zadłużenia niż strata został uzyskany głównie dzięki spisaniu inwestycji długoterminowych, zejściu z gotówką prawie do zera i ściągnięciu należności (w sumie prawie 6 mln).
Zadłużenie na papierze (z uwzględnieniem niegotówkowego długoterminowego długu historycznego) spadło ze 102,5 do 97,2 mln dzięki umorzeniu o którym wyżej.
Reasumując mamy trzy rekordy. Ten którym klub chwalił się jakiś czas temu, czyli przychody powyżej 50 mln. Ale mamy też absolutny rekord kosztów w historii I ligi na poziomie powyżej 60 mln i absolutny rekord realnego zadłużenia Wisły na poziomie powyżej 70 mln.
W mojej skromnej ocenie najgorszą informacją z tego sprawozdania jest jednak to, że tzw. kluczowe zadłużenie pokazujące jak spółka finansuje się kosztem partnerów handlowych i pracowników (suma zobowiązań z tytułu dostaw i zobowiązań z tytułu wynagrodzeń) osiągnęło zawrotne 29,1 mln. To wyraźnie więcej niż na koniec rekordowego w tym zakresie 2018 roku, kiedy wskaźnik wyniósł 26,3 mln. Wtedy doprowadziło to praktycznie do upadku, teraz póki co nie. Wygląda, że na szczęście pracownicy i partnerzy Wisły mają teraz więcej cierpliwości.
Odsetki od zadłużenia w skali roku wyniosły 2,2 mln złotych (rok wcześniej 2,1 mln).
|