Drozd napisał(a):

Kwestia druga, w szerokiej kadrze jest około 30 piłkarzy, nie po to żeby nie jeździć pustym autobusem, ale po to żeby w sytuacjach trudnych miał kto wejść na boisko. Sytuacje trudne to głównie kontuzje, ale też nagromadzenie meczów w krótkim terminie. Takie zarządzanie składem przez trenera żeby utrzymać poziom gry mimo wielu roszad w składzie to sedno prowadzenia drużyny. Jest liga jest PP są puchary. Taka jest rzeczywistość poważnego klubu. Jeżeli rozwiązaniem jest. "A to sobie odpadnijmy i będzie spokój" To jest to patologia. Podobnie jak nagłe wpuszczanie na boisko wszystkich co mało grali na byle jakie pozycje.
W obu kwestiach Jop nie dowozi i nie mam o to pretensji. Bo kiedy się miał nauczyć. Pretensje mam o to, że nie próbuje się uczyć tylko upiera się przy archaicznej formie prowadzenia drużyny, która może i na 1 ligę wystarczy, choć końcówka rodzi wątpliwości, ale na nic więcej nie ma szans.
Teraz jest temat napastnika, kto do nas przyjdzie wiedząc, że zagra góra 5 minut w meczu, albo kiedy Rodado w 5 kolejnych meczach zagra słabo. Bo w innych okolicznościach Jop zmian nie robi.
|
Kadra Wisły to około 11 piłkarzy bez bramkarza plus ze 3, których można bez strachu wprowadzić na boisko. Resztę można bez żalu pożegnać. Nie liczę Jarocha i Mikulca oraz Urygi, którzy nie grali. Ta kadra nie jest wyrównana.
Nie zauważyłem, żeby Jop nie chciał pomóc Zwolińskiemu swoją drogą. Dawał mu nawet za dużo czasu, wiec mijasz się z prawdą. Problemem jest nie to, że nie chce robić zmian, tylko możliwe opcje w drużynie. Też wolałbym trzymać na boisku Rodado bez formy niż Nikaja czy kogokolwiek innego.