wolfy napisał(a):

Tak, Rude trafiał tylko na leszczy z Ekstraklasy, zapomniałem. Nie trafiliśmy na takie potęgi jak Zawisza Bydgoszcz i Polonia Warszawa, i to jeszcze na wyjeździe!
Po prostu napisz wprost że Puchar OK, ale tego że zdobył go ten głupi Hiszpan nigdy nie zaakceptujesz. Przynajmniej byłoby szczerze.
Bo generalnie Twoja argumentacja jest z dupy - nie było silniejszych zespołów na naszej drodze bo wcześniej odpadły.
|
To, że nie wpadliśmy na Jagiellonię, Legię, Lecha czy Raków nie ma żadnego znaczenia.
Na pewno.
To, że los obdarzył nas takimi rywalami jak Widzew czy GKS, to była szansa, którą, co trzeba przyznać, została wykorzystana. I to może sobie Rude zapisać do swoich sukcesów.
Pozwól, że nie skomentuje określenia "głupi Hiszpan".
wolfy napisał(a):

|
Rude potrafił zbudować tę koncentrację i wolę walki, ale kosztem ligi. To nie jest wbrew pozorom taka prosta sprawa
|
Fajnie to napisałeś. No nie mogę...
Jednoznacznie z tego wynika, że zadanie jakie zostało postawione przed tym trenerem to zdobycie PP.
Czyli koncentruj się na 3 meczach a awans jest kompletnie nieistotny.
No to Rude zadanie wykonał i należy mu się chwała
Mówiąc poważnie, niestety kompletnie nie o to chodziło.
Awans był priorytetem.
Wisła w momencie przejęcia jej przez Rude była na 5 miejscu w tabeli , z niewielką stratą do miejsc dających bezpośredni awans.
A skończyliśmy na miejscu 10.
Najgorszym w historii.
Podsumowując, mimo zdobycia PP, ciężko ocenić pracę tego trenera jako jednoznaczny pozytyw.
No niestety, nie.
A co do Jopa, to w mojej ocenie, właściwie ustawił hierarchię .
Awans jako BEZWZGLĘDNY PRIORYTET.
A puchar?
Zdecydowanie na drugim planie.
Dlatego na Zawiszę puścił generalnie rezerwy.
Nie udało się .
No i ..uj.
Liczy się główny cel.
wolfy napisał(a):

|
Prawdziwi kibice Wisły doskonale o tym wiedzą, nazwy niektórych zespołów z którymi odpadaliśmy ciężko nawet sobie przypomnieć...
|
No jak se przypomnę z kim te Kasperczaki czy Skorże przegrywały...
Te Lewadie i inne...