Jaroo1 napisał(a):

|
Nie raz pokazywałem tu liczby, że nawet sukces w PP był dziełem właściwie po równo Polaków i Hiszpanów,
|
Hejterek myśli, że wykazał coś poza własną głupotą
Ta twoja legenda, że "sukces PP był po równo Polaków i Hiszpanów", nawet przez chwilę się nie trzyma kupy. Nie wykazałeś nic poza tym, że nie rozumiesz różnicy
między udziałem a wpływem na wynik i jakość gry . Wkład Rodado, Carbo, Villara czy nawet Alfaro był wówczas najważniejszy - oni ciągnęli ofensywę, dawali gole, przewagi i tempo gry. Polacy jak Uryga, Szot, Jaroch czy Sobczak pomagali, ale to nie była ta sama skala jakości i każdy, kto oglądał te mecze, to widział.
Te pretensje o "jebanie Polaków" są równie trafione, co Broda przy wyjściu na przedpolu. Krzyżanowski, Broda czy Kutwa dostają krytykę za konkretne błędy, a nie za paszport, podobnie jak Duarte, Colley, Nikaj itd. Jop też jest krytykowany nie dlatego, że jest Polakiem, tylko dlatego, że w Bydgoszczy odwalił kompozycję jak z Football Managera na autopilocie i posadził kluczowych ludzi. To wszystko dotyczy konkretnych namacalnych decyzji i posunięć, a nie narodowości.
Twierdzenie, że "nie ma meczów, gdzie Polacy dają ciała, a zagraniczni wygrywają" to znów fantastyka i zakłamywanie rzeczywistości przez ograniczonego umysłowo hejterka. Wystarczy przypomnieć ile razy poważne błędy Urygi, Jarocha, Szota czy w poprzednim sezonie Biedrzyckiego nie kończyły się totalną katastrofą, bo na szczęście obcokrajowcom udało się coś strzelić i to zrównoważyć. Duda też tego nie równoważył, bo to obecnego sezonu praktycznie nie miał liczb w ofensywie, a tacy Zwoliński czy wcześniej Sapała potrafili przeczłapać całe mecze (Zwolak przynajmniej jak mu podali od czasu do czasu coś strzelił, ale jego wkład w jakość gry i ataków był marniutki).
Gadanie, że zawodnicy z Hiszpanii z ostatnich naborów się nie sprawdzili to kolejny absurd. Marc Carbo to ciągle firar środka pola. Podobnie Igbekeme. Baena i Villar przez Widzew i Jagiellonie zostali ocenieni na tyle wysoko, iż dostali kontrakty w ekstraklasie. Tachiego zniszczył Sobolewski, a Junca był wzmocnieniem dopóki nie posypało mu się zdrowie. Mula w pełni się sprawdził. Nabór z zimy 2022 wyciągnął Wisłę w tabeli z dziesiątego miejsca do jednego meczu od bezpośredniego awansu, który został przegrany głównie przez Sobolewskiego. Z Sosnowcem zaczął filozofować tak jak niestety ostatnio przekombinował Jop. Od zimy 2024 r. Wisła nie sprowadzała już zawodników z Hiszpanii.
Szczytem komedii jest wyłączanie z ligowego wyniku sezonu 23/24 właśnie również Sobolewskiego, który przez większą część jesieni prowadził zespół, cofając w rozwoju niemal wszystkich zawodników. I ciekawe, że nagle winny tego wyniku nie jest już u hejterka przede wszystkim Królewski jak było jeszcze parę miesięcy temu, teraz nagle hejterek usuwa z równania swojego Zaskrońca
Na końcu zostaje jedno: nikt normalny nie ocenia piłkarza po narodowości. Wszystko siedzi w jakości. A że niektórzy Polacy grają słabiej od najlepszych obcokrajowców - trudno, tak działa piłka, nie patriotyczna akademia moralności.
Twoje teksty o "antypolskich śmieciach" więcej mówią o twojej frustracji niż o Wiśle. I serio - im mocniej próbujesz udowadniać swoją narrację, tym bardziej widać, że jedyne, co naprawdę cię boli, to fakt, że boiskowa rzeczywistość nie chce dostosować się do twojego światopoglądu.
Najlepiej weryfikuje cię rynek i ilość obcokrajowców, w tym Hiszpanów, grających obecnie w pierwszej lidze i ekstraklasie. Najbardziej zabawne jak bardzo tego nie ogarniasz
