|
Krzyżanowski był tu wczoraj w emocjach obwiniany za to, że nie było go w obronie. Już tłumaczę, czemu go tam nie było.
Krzyżanowski jako jedyny ze skrzydłowych wykonywał nawet nie kilka, ale kilkanascie prób wybiegnięcia za linię obrony - takich, jak przy podaniu, które dostał od Carbo lub po której padła bramka ze spalonego. Z bocznych sektorów zrobił więcej zagrożenia niż Fred i Kuziemka razem wzięci.
I wszystkie nasze problemy na ogół rodzą się wtedy, gdy środkowy obrónca/pomocnik grając do niego piłkę podaje ją za krótko, do rywala. I idzie kontra na zdezorganizowaną linię obrony. Niestety Krzyżanowski nie opanował jeszcze teleportacji - może kolejne wypożyczenie do Włoch lub treningi pod czujnym okiem zagranicznego trenera by mu w tym pomogły.
Lelieveld gra w inny sposób, nie szuka piłek na dobieg (ryzykowniejszych, bo zmuszających go do dalszych wyjść) tylko wychodzi do rozegrania zostając nizej, bliżej linii obrony. A grając wyjściowym składem, w tę strefę na ogół wbiega Igbekeme i nie ma takiego problemu, wczoraj - niestety środek nie ogarniał tego, co dzieje się na boisku, jakby wyszedł z założenia, że to są chłopki z 3. ligi, nie musimy nic robić, bo przecież nam nie strzelą gola.
Z linii obrony i Wiktora i Kubę można winić najmniej.
|