Rok temu po niełatwym meczu i wygranej z Siarką zwracałem uwagę, że ostatni raz odpadliśmy z rywalem z naszego poziomu rozgrywkowego 6 lat wcześniej. Zawsze płynęliśmy z niższymi ligami. Polonia wprawdzie to zresetowała, ale w sumie nie stało się nic zaskakującego przynajmniej ze statystycznego punktu widzenia. Wtedy bilans meczy z drużynami z niższych lig w PP w ostatnich latach mieliśmy 4-4. Na Hutniku i z OBO trochę sobie to podreperowaliśmy, ale Zawisza to akurat od początku śmierdziała meczem pułapką. Jak to się mówi, nie pierwszy raz, nie my pierwsi i nie ostatni.
MaLk napisał(a):

|
A tak na serio, to nie licząc oczywistego blamażu i strat na wizerunku związanych z rozmiarami porażki i poziomem ligowym przeciwnika, to z ulgą przyjąłem, że właśnie całkowicie wyeliminowaliśmy ryzyko tego, że na wiosnę piłkarze będą się koncentrowali na czymś innym niż awans.
|
Poszedłbym krok dalej. Dzień po ostatnim zdobyciu PP ględziłem na forum, że może to nam bardzo skomplikować przyszłoroczne rozgrywki ligowe, no i skomplikowało. Gdybyśmy jakoś jednak zdobyli ten puchar, to w kontekście przyszłorocznej walki o utrzymanie w ESA ględziłbym tym bardziej. Nie powiem, że wczorajszy wynik mnie cieszy, ale skłamałbym twierdząc, że jakoś strasznie mnie martwi. Materiał do przemyśleń w kontekście głębi kadry w potencjalnej walce o utrzymanie też jest.