sandomingo napisał(a):

Gdyby Ashraf i YY zostali, to by nie było w Wisle Wujasa, bo Gula dograłby sezon.
To, ze zarzadzający Wisłą - w tym rownież probujący się wybielić Królewski - nie byli ogarnieci chorą wizją grania młodymi niezdolnymi Polakami, to by Wisla mimo wszystko nie spadła.
Natomiast Wuja nie pomógł w zaden sposób. A pierdzieli, jakby mu tylko kłody ppd nogi rzucali
|
Bo rzucali mu kłody pod nogi, a on z uwagi na koneksje rodzinne nie bardzo mógł się wymiksować. Dla braci Błaszczykowskich jest najbliższą żyjącą rodziną, swoją drogą trzeba chłopu oddać że zrobił w życiu dużo dobrego.
Ale wracając do Wisły - on o tym mówi bo pewnie siedzi mu to w głowie że oberwał rykoszetem. Gula nie miał jaj żeby dociągnąć co zaczął do końca.
Pytanie czy istniał trener który by wtedy pomógł i czy miałby ochotę w to wchodzić.
Chciałbym w tym miejscu przypomnieć co zrobiono rok wcześniej z Hybalą... Nie tyle że go zwolniono, co publicznie upokorzono z pomocą posłusznych dziennikarzy i piłkarzy. Był świrem, ale przegięto wtedy pałę ze szkodą dla klubu.
Trzymanie trenerów bez względu na wyniki (chyba że są totalnie pogubieni i mają w dupie wizję właściciela - jak Moskal) zaczęło się z Królewskim. Jednego trenera zwolnił, pozostali sami spalili się psychicznie. Chciał przedłużyć Rude (i to bardzo, do dzisiaj to w nim siedzi), Sobolewskiego i Jopa przedłużył po przewalonych barażach.