Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#102
Stary 01.12.2025, 14:17
Wisła 3:0 Stal Mielec i wreszcie można było odetchnąć. Po dwóch kolejkach, w których wyglądaliśmy jak drużyna biegnąca pod wiatr z plecakiem kamieni, tym razem ktoś ten plecak wreszcie zdjął. Zespół wrócił do życia: grał szybciej, dynamiczniej, agresywniej.

Wcześniej brakowało tempa akcji, intensywności doskoku i ogólnej energii. Teraz - ruch, przyspieszenie, pressing i tempo operowania piłką jakby ktoś przełączył drużynę z trybu „słaba bateria” na „100% naładowania”. I to miało ogromne znaczenie, bo Stal - choć próbowała - została po prostu wybiegana i wybita z rytmu.

Skrzydła wróciły do życia, a Bozić zagrał mecz, który powinien lecieć na pętlach szkoleniowych dla młodych skrzydłowych. To jego krótkie prowadzenie piłki podeszwą, balans, mikrozwody i te momenty, w których obrońca Stali wyglądał jak człowiek próbujący wybrać między trzema złymi drzwiami, a Austriak i tak otwierał czwarte - absolutna poezja.

Co robił?
👉 schodził do środka i groził strzałem z prawej,
👉 dryblował, mijając pierwszą linię,
👉albo wypracowywał sobie miejsce do precyzyjnego dośrodkowania.

Pokazał wyszkolenie techniczne, timing i odwagę. To jest materiał na piłkarza, który może rosnąć z każdym miesiącem. Do tego świetnie wspierał go Leileveld - aktywny i odważny, niezwykle przydatny w ofensywie oraz skuteczny w defensywie: obiegi, dublowanie, wejścia w półprzestrzeń, współpraca z Boziciem w kreacji. Tak ma to wyglądać.

Po drugiej stronie równie aktywny w ofensywie był Giger:
👉 absorbował obrońców,
👉 bardzo dobrze wspierał Duarte,
👉 a w obronie był znowu nieprzekraczalnym murem.

To, co Szwajcar wyprawia w pojedynkach 1 na 1, bywa wręcz absurdalne. Przeciwnik może sobie zakreślać w notesie: „spróbowałem - nie wyszło” i „spróbowałem drugi raz - wyszło jeszcze gorzej”. Pierwszoligowcy nie mają przeciw niemu argumentów.

Duarte z kolei… wreszcie przyjechał na mecz w pełnej wersji, a nie w trybie „demo”. Był skoncentrowany, agresywny, dobrze dośrodkowywał i jeszcze strzelił piękną bramkę. Było jakościowo i konkretnie. Takiego Duarte Wisła potrzebuje.

W środku pola królowali James i Duda. Igbekeme był najlepszy na boisku. Zademonstrował perfekcyjny odbiór, świetną asekurację, kapitalną pracę bez piłki , a z piłką - spokój i decyzje na najwyższym poziomie. Do tego akcja bramkowa Rodado, przy której miał walny udział. Dominator.

Duda również zasługuje na porządne brawa. Wreszcie uderzał celnie z dystansu, dołożył bardzo ładnego gola, tym razem nieźle rozgrywał oraz udanie pracował w odbiorze. Utrzymuje swój progres jako piłkarza.

Udany mecz rozgrywali i środkowi obrońcy: bez większych pomyłek, bez utraty koncentracji, stabilnie i z pełną kontrolą. Ponadto znów bez zarzutu grał Letkiewicz - wszystko, co miał obronić, obronił. Zero baboli, zero niepewności.

Dużą wartość dodaną wnosił oczywiście także Angel Rodado: zdobył gola, absorbował obrońców, angażował się w pressing. Ciągle nadaje tej drużynie charakter i profesjonalizm, którym epatuje nieustannie.

Sytuacja ligowa jest komfortowa, więc teraz najważniejsze: Zawisza w Pucharze Polski.

Nie ma co kalkulować - przejść, wygrać, awansować. Przy obecnym terminarzu kilka dodatkowych meczów nie zrobi różnicy, a PP może dać wiosną bardzo konkretne korzyści: finansowe, sportowe, medialne i mentalne.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując