|
Przegapiłem moment, w którym Nikaj z albańskiego szrotu nagle stał się najbardziej poszkodowanym zawodnikiem Wisły. Ileż może zmienić sparingowy mecz przyjaźni z Pogonią... Realia Nikaja są takie, że dostał pół godziny w meczu z Puszczą i wypadł blado. W innych minutówkach nie zachwycił na tyle, by robić z niego poszkodowanego. Dzisiaj jego występ nie róznił się od wejścia innych, by nie powiedzieć wprost, że zagrał słabiutko.
Cieszy mnie pierwszy dobry mecz Bozicia w barwach Wisły. Teraz już w jego głowie i nogach, by ten 1. skład utrzymać, a jest coś przyciągającego uwagę w jego grze. Pierwsza zdobyta bramka w oficjalnym meczu jest kwestią czasu. Dziś nie bał się wchodzić w pojedynki i wykorzystywał wiele wolnego miejsca zostawionego przez obrońców rywala.
Jak już wspominali wyżej inni użytkownicy, kontrola piłki i rozegranie u Dudy oraz kontrola terenu przez strażnika Igbekeme dzisiaj na fenomenalnym poziomie.
Linia obrony zagrała bardzo pewnie, jedynie trochę elektryczny start zanotował Kutwa. A i trzeba znowu pochwalić Łasickiego - to nie takie łatwe wejść bez rytmu meczowego i wyglądać tak solidnie. Będzie sporo negatywnych komentarzy po przedłużeniu jego kontraktu - ja sam widziałbym go tylko do końca sezonu, ale pewnie dostanie umowę na 1.5 roku.
|