Patryko napisał(a):

Właśnie słucham Studio Reymonta - wg. Karcza część piłkarzy ma zapłacone 100%, część ma 30-40%.
Mówi, że to szukanie tematu zastępczego.
|
Zawsze, zawsze, zawsze jak przegramy mecz to jakiś debil wyjeżdża z niezapłaconymi pensjami.
Jak spadaliśmy z ligi to wszystko było płacone terminowo.
Karherop napisał(a):

Powiedziałbym nawet, że w 1 lidze to i tak Wisła wygrywa średnio 3x wiecej spotkan niz wygrywalany gdyby dalej walczyla o utrzymanie w esa (a 3 lata rzad to i tak było juz dla nas za duzo).
I raczej grajac o utrzymanie w esa nie wygralibyśmy PP. Nawet na pewno.
I serio, nie zdziwie sie jesli za 5 lat powiemy że to katharsis w 1 lidze na cos nam sie przydało. Historia zna takie przypadki.
|
Zejście do pierwszej ligi było urealnieniem pozycji z uwagi na stan organizacyjno-sportowy klubu. Spadając, nie mieliśmy nic poza bandą młodych drewniaków na kontraktach. Teraz mamy:
- rezerwy w trzeciej lidze (oby

)
- zaczątki sztabu transferowego nie opartego na "skautach Arsenalu" ani notesach trenerów
- trenera który przeszedł kolejne szczeble kariery w klubie
- 4 młodzieżowców, wychowanków grających w w U21 i U20
- 7-miu wychowanków w kadrze pierwszego zespołu którzy dają radę na tym poziomie (z wahaniami formy z uwagi na wiek, ale to oczywiste)
- drogę od drużyn młodzieżowych do kadry pierwszego zespołu.
Można mieć zastrzeżenia do wszystkich powyższych elementów, ale je mamy. Spadając byliśmy klubem wydmuszką.