|
Czyli nazywany przez swoich przeciwników "Zaskroniec" na mocno zakrapianej alkoholem imprezie najpierw przekonał Kwietnia, by wziął Moskala na trenera Wieczystej, dzięki czemu klub zaoszczędzi sporo kasy, a w dodatku na sam koniec poddymił i dodatkowo uderzył w Kazka, zarzucając mu brak honoru, by ten był bardziej skłonny przyjąć ofertę "gorącego krzesła", a jego zaczadzeni krytycy dostali tak rzadką w ostatnim czasie możliwość do uderzenia w niego? Nieźle sobie to wymyślił.
Dla Moskala to świetna okazja do zarobienia dobrych pieniędzy, poprowadzenia drużyny chcącej grać w piłkę i mającej szanse na odgryzienie się nie tyle Wiśle, co Królewskiemu. Bo trudno teraz byłoby znaleźć kogoś w środowisku piłkarskim, kto chciałby mu utrzeć nosa tak mocno, jak Kazek.
|