As napisał(a):

Co do zasady sie z toba zgadzam ale nie do konca.
Wyobraz se, ze idziesz z nimi na noze, walczysz o kazda 50/50 pilke i jakis maltanski rybak wchodzi ci w achillesa. Lapiesz kontuzje co cie wyklucza na powiedzmy 3 miesiace. W meczu kompletnie o nic.
Wypadasz z kadry na baraze.
Najpierw sie leczysz, potem jakas rehabilitacja, nastepnie musisz wrocic do skladu w klubie i zaczac grac regularnie.
Mozesz nie wywalczyc miejsca bo gosc sprowadzony za ciebie w zimie dobrze gra i trener nie widzi potrzeby zmiany.
Powiedzmy, ze sie kwalifikujemy na mistrzostwa.
Nie grasz w klubie, jestes w sumie po kontuzji i selekcjoner nie wie jak z twoja forma. Na twoje miejsce powolany jest ktos inny.
Mistrzostwa swiata przechodza ci obok nosa bo w meczu kompletnie o nic chciales pokonac Malte trzema bramkami.
Dzieki ale postoje.
|
To co napisałeś to oczywiście druga strona medalu tylko, że:
Chorwacja awansowała na MŚ, przegrywała 0-2, ale nie wiadomo po co walczyła i wygrała 3-2
Holandia nie wiadomo po co wygrała 4-0
Po co Portugalii chciało się starać i strzelić dziadom aż 9 goli?
Po co Norwegia zagrała na 100% i rozwaliła Włochów 4-1 jak miała już wcześniej awans?
Różnica poziomu sportowego między nimi a nami jest prawdą, to co napisałeś jest z pewnego pkt. widzenia czystą prawdą jednak wydaje mi się, że oprócz tego jest coś nieuchwytnego przez co oni może będą w ósemce albo nawet wyżej, a o nas zapomną 5 minut po tym jak wylecimy na zbity pysk po drugim meczu (o ile awansujemy na te MŚ).
Moi koledzy z pracy wysunęli hipotezę, że po meczu z Holandią piłkarze i selekcjoner mocno popili bo awans, ostatnie zgrupowanie itp. i dlatego tak wyglądali. Ja się nie znam.