|
Pierwsze pytanie było retoryczne. Wystarczy poczytać Twoje wypociny żeby nie mieć wątpliwości co do tego jak negatywne emocje Tobą kierują, a aktualne sukcesy Wisły Królewskiego jeszcze to potęgują.
Co do stosunków Królewskiego ze stadionową bandytetką, to są one takie same jak większości właścicieli klubów - żadne. Po prostu nie eskaluje pewnych kwestii bo nie ma narzędzi żeby przepisy wyegzekwować i nie opłaca mu się wojna z nimi kiedy jesteśmy słabi finansowo. Jeżeli kiedyś staniemy na nogi w Ekstraklasie a stadion będzie pełny, wtedy być może któryś prezes weźmie się na poważnie za kumatych, jeżeli nie zostaną po prostu wypchnięci ekonomicznie ze stadionu.
Ale żeby dowalać się konkretnie do Królewskiego że nie rozwiązał problemów z patologią których nie potrafił rozwiązać nikt przed nim, nawet w czasach Cupiała kiedy klub był najbogatszy i najpopularniejszy w Polsce, to już trzeba być oszołomem.
Co niby może zrobić Królewski? Wydać jeszcze więcej na ochronę żeby doprowadzić do wojen pod kasami, żeby obrażone bydło odstraszało mu normalnych kibiców spod stadionu? To nie jest słabość Królewskiego tylko państwa polskiego, które tworzy przepisy a potem ich nie jest egzekwuje. Właściciel klubu jest tutaj niemal bezradny.
A już w ogóle wrzucanie prezesa Wisły w kontekście tego że jeden troglodyta dał w ....ę drugiemu pod halą w ramach niejasnych porachunków, czy co tam miało miejsce - no niestety, ale jesteś oszołomem.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 13.11.2025 o godz. 13:26.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
|