FraMat napisał(a):

A co tu jest do zastanawiania?
Trener widzi, że mu żre więc wystawia ten sam skład, z którym mu żre.
Co do sytuacji w czasie meczu to trener widzi, że zawodnicy na boisku stwarzają sytuacje tylko brakuje dokładności i trochę szczęścia.
To co ma robić?
Zadzwonić w trakcie meczu do apteki po pół kilo dokładności i dwa gramy szczęścia?
Powie ktoś: wprowadzić na boisko kogoś, kto będzie dokładniejszy i będzie miał więcej szczęścia.
Serio? Mamy kogoś takiego?
|
Problem w tym że zawodnicy podczas meczu NIE stwarzali sytuacji. Było mnóstwo niedokładności, a Kuziemka to w ogóle miał wywalone na bieganie.
Być może na skrócie meczu tego nie widać, ale to nie skuteczność zawiodła.