Wyświetl pojedynczy post
grogoriogreg
Senior Member
 
 
Od: 06.2007
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#70
Stary 09.11.2025, 00:03
Łatwo się krytykuje po fakcie. Oczywiście, można mieć pretensje do trenera za grę praktycznie jedną jedenastką przez cały czas. Ale trener nie miał powodów, by cokolwiek zmieniać w drużynie, która odnosiła świetne rezultaty. Nie graliśmy dziś meczu po 3 dniowej przerwie, by oszczędzać kogoś z wyjściowego składu.

Giger osiągnął wysoką formę i wygryzł ze składu Krzyżanowskiego.
Igbekeme osiągnął świetną formę, a Duarte zaliczył zjazd - nastąpiły roszady w składzie.

Jedynymi zawodnikami, którzy grzeją ławę, a prezentowali się dobrze i mogą czuć się poszkodowani są Krzyżanowski i Kutwa, których nieszczęsciem jest brak rotacji na ich pozycjach w trakcie meczu. Omić i Bozić nie dali jeszcze mocnego argumentu i bardzo chciałbym się mylić, bo wierzę w te transfery, ale nie zanosi sie na to, by jesienią jeszcze nas pozytywnie zaskoczyli. Chciałbym móc odszczekać te słowa po jakimś ich fantastycznym występie...

Niewiele szans otrzymali nasi rezerwowi - najdłużej grali w PP i zaprezentowali się słabo/przeciętnie. Nie dali żadnych argumentów, by wystawić ich kosztem dobrze grających graczy pierwszego składu. Przez to nasza drużyna przypomina trochę Nawałkową Reprezentację Polski z Euro 2016, kiedy to poza żelaznym składem nie mieliśmy nikogo gotowego wejść z ławki i nie obniżyć poziomu drużyny.

Kuziemka zagrał dziś pierwszy słaby mecz w Wiśle. Do tej pory to był najbardziej regularnie grający piłkarz formacji ofensywnej, który nawet nie notując liczb, prezentował wysoki poziom w każdym meczu.Obawiam się, że Jop przed meczem nie patrzy w szklaną kulę i nie widzi, jak w nadchodzącym meczu zagra piłkarz X czy Y. Dlatego Trener winny jest jedynie dokonania zbyt późnych zmian, bo już w przerwie Kuziemka z Lelieveldem nadawali się do posłania na ławkę rezerwowych. Dziwny był manewr z posłaniem Kawały i Nikaja do rezerw - tym razem Biedrzyckiemu nie udalo się doprowadzić do wyrównania grając na szpicy.

Reasumując - błędne jest zakładanie, że rotując składem osiągalibyśmy tak samo dobre wyniki jak grając żelazną jedenastką. Rownie dobrze Jop mógłby obrywać, że posadził będących w dobrej formie Kuziemkę/Ertlthalera/Dudę na lawce i przez to stracił punkty. Nie bawię się w stawianie śmiałych tez opartych na wróżeniu z fusów, jak co poniektórzy. Moim zdaniem, do tej pory punktowo i wynikowo wycisnęliśmy dużo więcej, niż ktokolwiek mógłby założyć przed sezonem, a pojedyncze wpadki muszą się pojawiać. Kryzys zaczyna się, gdy te pojedyncze wypadki przechodzą w serię, a tego akurat Wisła trenera Jopa jeszcze nie doświadczyła.
Odpowiedz cytując