MaLk napisał(a):

Podpisuję się.
Z dwojga złego - Królewski przynajmniej okazuje oznaki tego, że czegoś się uczy, a brak możliwości zasypywania niewiedzy/niekompetencji/nieznajomości piłki nożnej workiem pieniędzy zmusza go do poszukiwania innych rozwiązań.
Oczywiście mowa tylko o wyborze między jednym i drugim.
|
Oczywiście. Ludzie chorzy z nienawiści do Królewskiego i obwiniający go o spadek (który był naturalną konsekwencją stanu klubu, bujaliśmy się kilka sezonów nad kreską) z każdego oszusta i oszołoma próbują robić zbawcę (patrz - Mada).
Gdyby przyszedł ktoś normalny, z sensownym planem nie polegającym na ściąganiu emerytów to myślę że Królewski sprzedałby mu udziały. Trudno to ocenić bo nikt taki się jak do tej pory nie pojawił.
Nie wiedziałem jak działa Kwiecień bo mam w poważaniu Wieczystą, ale widząc jego impulsywne zachowanie przed sezonem w kwestii stadionu - podziękowałem.
@FraMat - mamy lepszych piłkarzy którzy potrafią utrzymywać się przy piłce podając ją do przodu i wychodzić spod pressingu. Tyle.
Kiedy Giger ma piłkę pod naszym polem karnym to nie mam migotania komór - jak w analogicznej sytuacji w poprzednich sezonach, kiedy pytaniem było nie czy, ale kiedy stracimy piłkę na zabójczą kontrę.
W poprzednich sezonach wiadomo było że Jaroch piłkę zgubi, albo Uryga się zdrzemnie, albo któryś poda rywalowi. Co mecz.
I Jop TEŻ nic z nimi nie zrobił. Odwalali u niego te same akcje.
Nie jest przypadkiem że jak Biedrzycki grał z Kutwą w poprzednim sezonie to grał bardzo dobrze. No ale musiał grać Alan - bo hierarchia.