|
Wracając do tego od czego zaczeła się cała dyskusja, to chyba bym to odwrócił i napisał, że dla graczy defensywnych jak i całego zespołu w fazie bronienia nie bez znaczenia jest fakt, że nasza gra do przodu wreszcie zaczęła mieć ręce i nogi, być bardziej konkretna i czasem tak zwyczajnie jest czego bronić, bo w zeszłym sezonie jednak bywało z tym bardzo różnie. Chociaż już na wiosnę trafiło się kilka meczy, gdzie również w końcówkach bardzo ładnie potrafiliśmy dowieźć jednobramkowe zwycięstwa umiejętnie cofając się do głębokiej defensywy.
Zresztą, jeśli ograniczymy to wyłącznie do kadencji Jopa to zeszły sezon 0,68 straconej bramki na mecz. Obecny 0,8. Nawet jeśli dzięki znacznie lepszej ofensywie w końcu punkty zaczęły się zgadzać, to jak widać z tyłu jest jeszcze pole do poprawy.
|