Karherop napisał(a):

To czego brakowało w Wisle od lat to ... ciągłości pracy trenerskiej/sztabu.
Jop jest w klubie 3 lata, od 2 lat przy pierwszej drużynie. Mamy ciągłość systemu gry i taktyki. Nad zawodnikami mozna pracowac indywidualnie i w jasno wytyczonym celu.
Czy inny trener niz Jop zrobiłby to samo z zespolem? Tak, tylko za 2 lata ciaglej pracy przy zespole i pod warunkiem że nie przewróciłby wszystkiego do góry nogami. Widac to po Legii, gdzie co trener to kompletnie różna koncepcja.
|
Nie zgodzę się.
Jop dostał najlepszy skład od czasu spadku. Część z tego to były transfery do pierwszego zespołu, część to transfery wewnętrzne z rezerw. W obydwu przypadkach - to zasługa decyzji Królewskiego, chociażby o przedłużaniu kontraktów z młodymi piłkarzami, powołaniu rezerw, wypożyczeniach...
Są tutaj ludzie chorzy z nienawiści do Królewskiego którym świat się zawalił, zwłaszcza że projekt Kwietnia dostał czkawki.
Jop wykonał pracę, ale bez Grujcicia, Erthalera, Lielevelda, Gigera, Igbekeme nie byłoby takich wyników. Wszedłby Sukiennicki zamiast Igbekeme i żadnej serii by nie było...
To tak jak z bezsensownym sporem kto był najlepszy w meczu z Chrobrym - tak naprawdę liczą się wszystkie elementy składowe. I praca Jopa (który też popełnia błędy i uczy się), i praca sztabu sportowego (który ma pierwsze takie okienko), i praca Królewskiego który osobiście przekonywał Rodado, Krzyżanowskiego czy Baniowskiego żeby przedłużyli kontrakty.
Zresztą - Jopa kto zatrudnił, kto dał mu rezerwy, kto dał go na asystenta, kto go zostawił po braku awansu?
W tym sezonie polityka Królewskiego przynosi owoce - w co sam nie wierzyłem. Ale fakty są jakie każdy widzi.
Tylko nie każdy jest w stanie się do tego przyznać.