MaLk napisał(a):

Cała zabawa polega na tym, że w naszym interesie jest grać (i wygrywać, oczywiście) takie właśnie mecze, w których przeciwnik się postawił.
Jednym z powodów tego, że w ostatnich latach drużyny, które "zjadały" I ligę, a potem od razu spadały z ESA w pierwszym swoim sezonie po awansie było to, że kompletnie odzwyczaiły się do takiej walki.
|
W tym akurat cos jest.
Zesply ktore do konca walczyły o awans - baraże Puszcza, Motor, Plock - spokojnie sie utrzymuja,
Zespoły które wygrywaly w cuglach i kwiecien, maj graly juz polsparingowo najczęściej lecialy z ligi, Miedz, ŁKS, Lechia ledwo utrzymana, teraz Termalika wyglada najgorzej.
Kluczem jest trzymac intensywnosc i stawiac sobie ciagle wyzwania, nawet jak rywalem jest akurat rywal sredni pilkarsko, ale dynamiczny i wybiegany to nie odpuszczac.
Zobaczymy jak do tego podejdzie Wisla, bo jak sobie dobrze ulozy lige