No i w końcu - przełamane. Wisła pojechała do Niepołomic, zobaczyła to ich tradycyjne nierówne kartoflisko... wygrała 3:0 w stylu, który nie zostawia miejsca na żadne "ale". Klątwa Puszczy? Tym razem gadanie dla przesądnych. Nawet ich klasycznie "surowa" murawa, nie była w stanie nam wybić z głowy ani jakości, ani planu.
Ustawienie i sens gry: "grają najlepsi"
Jop tym razem nie bawił się w eksperymenty - wystawił optymalny blok obronny i nareszcie bez Krzyżanowskiego. Zasada, o której od miesięcy piszę: grają najlepsi, a nie przede wszystkim "młodzi, zdolni"- to nie jest herezja, to normalność. (Kto ma problem z tą oczywistością, niech w końcu zrozumie, że ogrywanie młodych nie robi awansu samo z siebie. Oni muszą rywalizować i wygrywać rywalizację tak jak Kuziemka).
Lewa strona: Leileveld > Krzyżanowski, kropka
Leileveld na lewej dał dokładnie to, o czym zawsze pisałem: porządek w tyłach, mądre ustawianie i jakość w rozegraniu, plus aktywność w ofensywie - pokazywał się do gry i zamykał akcje. To po prostu lepszy piłkarz na tę pozycję niż Krzyżanowski.
Prawa strona: Giger - defensywny mur
Giger po prawej grał jak tarcza balistyczna: wygrywane pojedynki, świetne ustawienie, zero romantyzmu w kryciu. Patrząc na różnicę między nim a "tradycyjnym" Jarochem czy Szotem, to jest przepaść jakości w defensywie - wreszcie mamy na tej flance kogoś, kto najpierw myśli o zabezpieczeniu, a potem o reszcie (tak, tak - dokładnie taki profil od dawna był nam potrzebny).
Środek obrony: Grujcić liderem, Biedrzycki korzysta
W środku duet pracował jak należy. Grujcić wygląda dziś jak nasz najlepszy stoper: czyta grę, ustawia się, wyprowadza piłkę, wygrywa górne piłki i nie robi głupstw - a obok takiego partnera Biedrzycki po prostu gra łatwiej i pewniej (to też nie jest odkrycie Ameryki: z odpowiednim partnerem Biedrzycki potrafi wyglądać bardzo solidnie).
Środek pola: totalna dominacja "Busquetsa z Reymonta" z Jamesem
To był mecz pod dyktando duetu Carbo-Igbekeme. Carbo, nasz "wiślacki Busquets", robił rzeczy, które nie trafiają na skróty wideo: asekuracje, ustawienie, przechwyty, podania dające możliwość napędzenia akcji.
Obok niego James zagrał znakomity mecz: najlepszy na boisku, kapitalny w destrukcji i w rozprowadzaniu akcji, a do tego jeszcze kolejny raz dołożył groźne uderzenia z dystansu. Nawet one mu zaczynają wchodzić. Pokazał dokładnie to, o czym mówię od dawna: może wnosić w jakość gry drużyny na tej pozycji więcej niż Duda, zarówno w defensywie jak i rozprowadzeniu akcji czy jej finalizacji - po raz kolejny zostało to empirycznie zweryfikowane.
A skoro o Dudzie: zagrał przeciętnie. Tym razem miał straty, niedokładności, mało konkretów z przodu. Stać go na więcej, może potrzebuje chwilowego odpoczynku od podstawowego składu.
Skrzydła i atak
Kuziemka - progres z meczu na mecz i konkret: otwiera wynik pierwszym golem, do tego śmiałe wejścia 1 na 1 i gubienie krycia. Był bardzo groźny i z meczu na mecz jest jeszcze groźniejszy.

Tak się buduje młodego - obok jakościowych partnerów,Wymuszając na nim ciężką i ambitną pracę nad sobą do której on akurat ma charakter i dryg, pozwalający mu nie jechać tylko na etykietce talentu.
Rodado - tym razem przeciętnie jak na niego, mniej pod grą i chwilami pasywniej, choć z golem. Nie da się cały sezon jechać non stop na czerwonej lampce, bywają takie dni. Bilans i tak na plus.
Ertlthaler - asysta, ale ogólnie występ nierówny, kilka kosztownych strat i niechlujnych podań. Niemniej jego wkład netto w tym meczu dodatni - natomiast oczekuję większej dbałości o piłkę przy prowadzeniu meczu.
Bramkarz
Letkiewicz zagrał najlepszy mecz bramkarza Wisły w tej rundzie: pewnie, bez wpadek.Świetnie bronił na linii i Potrafił nawet wyłapać dośrodkowanie. Miło było takie coś zobaczyć po tak długiej przerwie w Wiśle.
Jeszcze osobne słowo o Nikaju: po wejściu rozczarował, ale znów pokazał swą dużą zaletę: siła w biegu, trudność do wytrącenia z niego przez rywali, Potrafi się przepychać i próbować szarży, choć niestety często robi to bezmyślnie.To może być użyteczne narzędzie dla drużyny.
A najlepszy "wkład" kadrowy dnia? Prosty: skoro nie było w kadrze Sukiennickiego, to ani przez chwilę nie graliśmy w dziesiątkę. Zaskakujące, ile potrafi dać brak jednego wiecznie promowanego "talentu" (ile razy już to życie weryfikowało? Naprawdę sporo).
Powtórzę jak mantra, bo ten mecz zrobił znowu za planszę dydaktyczną:
a) James > Duda dla tej Wisły, i to w wielu obszarach gry - fakty, nie bajki.
b) Leileveld > Krzyżanowski na LO - różnica klasy i jakości, a nie detali.
c) Carbo to kluczowy piłkarz środka pola, o ogromnym znaczeniu dla zespołu - asekuracja, przechwyty, zabezpieczenie, rozprowadzanie piłki. Prawdziwy "Busquets z Reymonta".
Wygrana 3:0 w Niepołomicach to nie jest jednorazowy fajerwerk, tylko logiczna konsekwencja: mądrej jedenastki, porządku w tyłach, dominacji w środku i grania najlepszymi. A jeśli komuś dalej marzy się powrót do "romantyzmu" z ogrywaniem kogoś na siłę jak Sukiennickiego - to proponuję romantyzm zostawić na wieczór przy świecach. My tu gramy o punkty.