|
U Sapały głównym problemem była sfera mentalna, a nie umiejętności czysto piłkarskie.
Zaryzykuję twierdzenie, że przy innym, trybie życia i podejściu do wykonywania swoich obowiązków, byłby to materiał na w miarę solidnego ligowca. Nie wybitnego, ale takiego, który poniżej pewnego poziomu nie zejdzie.
Chłop woli jednak życie celebryty, a Kraków ze swoimi atrakcjami pewnie go w tej decyzji utwierdził. Jego broszka, nie nasza.
W moim sercu jedna wiara, jeden klub, jedno bicie, Wisła Kraków ponad życie!!!
|