Patryko napisał(a):

Został wypluty przez Raków, my go wzięliśmy z nadzieją na złoty strzał, jak np. w przypadku Lisa.
Początki miał bardzo obiecujące, pytanie co potem zawiodło. Nieprzypadkowo w którymś wywiadzie Borek, rozpływając się nad Kuziemką, zaznaczył, że bardzo ważne jest, żeby nie pokonały go nocne uroki Krakowa. Może tutaj Olivier się zatracił?
Myślę, że dobrze zarówno dla niego, jak i dla klubu byłoby, żeby poszukał sobie nowego klubu po wygaśnięciu kontraktu w czerwcu.
|
Wyplucie przez Raków to zawsze sygnał ostrzegawczy. Wiadomo, że wymagania odnośnie intensywności są tam bardzo wysokie, więc jeśli ktoś odbił się tam od rezerw to powinno wzbudzać wątpliwości.
Moim zdaniem kluczowe jest co innego. Masz 21latka, który w taktyce Wisły nie funkcjonował prawdopodobnie ani w wieku juniorskim, a z całą pewnością nie w seniorskim, bo te 2k minut w dorosłej piłce można dokładnie sprawdzić w jego CV jeśli chodzi o ustawienia w jakich grał. Jednym słowem masz 21latka, który taktycznie jest dla nas bardziej surowym produktem, niż pierwszy lepszy 17latek z naszej CLJtki. Pamiętam jak dziennikarze męczyli Moskala gdzie widzi Sukiennickiego, a ten z uśmiechem odpowiadał, że nie wie. Większość odebrała to jako zaletę. Do dziś mam wątpliwości czy to nie była ironia odnośnie samego Oliwera oraz tempa budowania kadry w tamtym okienku.
Odnośnie jego powiedzmy dobrego początku. Posłużę się przykładem Juliusza, odnośnie którego wielu ludzi jęczy, że ma zjazd formy. Tymczasem już wielokrotnie pisałem. Każdy początek polskich rozgrywek rządzi się trochę swoimi regułami. Bardzo często zespoły próbują grać powyżej swoich możliwości. Zbyt otwarcie, zbyt agresywnie, zbyt ofensywnie. Każdy chce zaliczyć dobry początek. Dopiero po kilku/kilkunastu spotkaniach klaruje się na co kogo stać. Z kim możesz powalczyć o punkty, a na kogo wyjście inaczej niż autobusem będzie samobójstwem. W tych kilkunastu pierwszych spotkaniach kiedy Julek dosłownie fruwał po boisku po prostu miał na to miejsce. Od Miedzi ligowy miesiąc miodowy się skończył i myślę, że jest dla niego dużym problemem zderzenie się z grą na niską obronę, z którą po prostu nie ma doświadczenia. Mam wrażenie, że to nie tylko brak wypracowanego zestawu boiskowych zachowań, ale również chyba spora utrata pewności siebie przez funkcjonowanie w nowej dla niego rzeczywistości boiskowej.
Wrzuć w taki młyn 21latka z boiskowym doświadczeniem nijak go do tego nie przygotowującym, a być może zwyczajnie do tego niepredysponowanym z punktu widzenia umiejętności. Zobaczysz jakiś tam niezły początek, a później piękną katastrofę. Abstrahuję od jakiś ewentualnych zakulisowych kwestii z prowadzeniem się itp.itd. Moim zdaniem to była pomyłka znacznie bardziej kosztowna dla chłopaka niż Wisły.