Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22
Stary 12.10.2025, 09:39
Nadchodzi mecz z Puszczą - czyli klasyczne "pole minowe" dla Wisły. Rywal, który od lat potrafi napsuć nam krwi, choć z piłką zwykle niewiele ma wspólnego poza tym, że nią czasem kopnie. Mimo zmian w tej drużynie trzeba być przygotowanym na to, że z ich strony będzie siła, przepychanki, rąbanki i walka w błocie - a że ich murawa przed meczami z Wisłą czasem magicznie zaczyna żyć własnym życiem, to może się znów dziać wszystko. U nich zawsze były idealne warunki, by zamiast piłki nożnej obejrzeć rugby z gwizdkiem w tle.

Ale właśnie takie mecze trzeba wygrywać, jeśli chcemy coś znaczyć. Bo dopiero jak się przetrwa niepołomickie bagno, wtedy wiadomo, czy drużyna naprawdę dojrzała.

Mam tylko nadzieję, że na lewej obronie wybiegnie Lelieveld, bo z nim ta flanka ma jakość, zrozumienie gry i przyspieszenie akcji. Krzyżanowski jest zbyt łatwy do objechania w pojedynku bark w bark.

Na ławce chciałbym też zobaczyć Bozicia zamiast Sukiennickiego - tu już chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć dlaczego. Sukienka rezerwy i sprzedaż lub wypożyczenie, tak to powinno wyglądać.

No i dobrze słyszeć, że Ciczkan wreszcie pokazał się z dobrej strony w rezerwach. Bo jak na razie, to on jest jedyną realną nadzieją na to, że przestaniemy w bramce trzymać magnes na babole. Broda swoje już pokazał - i to z każdej możliwej perspektywy, także tej z bliska, jak piłka wpada do siatki. Dlatego jeśli mamy na ławce wybór, to Ciczkan powinien być dziś naturalnym zmiennikiem Letkiewicza.

Puszcza zawsze była dla Wisły jak drzazga pod paznokciem - niewielka, ale potrafiąca doprowadzić do szału. Czas najwyższy ją wreszcie porządnie wyciągnąć. Bo jeśli naprawdę chcemy mówić o zespole, który walczy o awans, to nie możemy się potykać o takich przeciwników.

Teraz nie ma miejsca na wymówki - ani na pogodę, ani na boisko, ani na "fizyczność rywala". Trzeba po prostu wyjść, zagrać swoje i przywieźć trzy punkty, niezależnie od tego, czy piłka będzie się odbijać jak granat po poligonie.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując