Wytłumaczenie tej kuriozalnej dyskusji jest bardzo prozaiczne. Potrzebny jest jakikolwiek temat zastępczy, żeby czasem nie zwrócić uwagi na rzeczywistość. A ta jest oczywista, nastąpiło odwrócenie trendu. Jako klub zamiast się staczać zaczynamy rosnąć w każdym aspekcie, a to przecież niemożliwe. Powinniśmy zbankrutować już dawno z winy padalco/zaskrońca. A tu po 1/3 sezonu 9 pkt przewagi nad trzecim miejscem, średnia około 30 000 kibiców na stadionie, oglądalność naszych meczów większa niż ekstraklasowiczów w pucharach, w składzie 5 młodych których w perspektywie będzie można sprzedać. Nic tylko się pochlastać. Więc są dwie opcje na mydlenie oczu, jedna to bredzenie, że wszystko to zasługa trenera Jopa, który gołymi rękami walczy z jadowitym zaskrońcem. Druga to wyszukiwanie durnych tematów do gównoburzy, typu brakuje koszulek w fanszopie, czy Lasicki jest/nie jest kontuzjogenny. Może Łasicki nie jest, ale jego ciało sterowane przez wzorce ruchowe już zdecydowanie jest. Bo co chwilę coś się w nim psuje.
Dlatego płaczki nie wysilajcie się, rzeczywistość Was wyjaśniła, a to dopiero początek. Ból dupy będzie co raz większy i bardzo dobrze.
