Dajcie sobie spokój, proszę.
Markus wytłumaczył, że użył błędnego sformułowania, bo takie weszło już do języka potocznego komentatorów i dziennikarzy sportowych.
Cóż z tego, że jest błędne?
Jak dla mnie, Markus mógłby po prostu przyznać, że powielił bezrefleksyjnie błędne użycie, przeprosić i na drugi raz uważać.
No, ale Markus nie chce przyznać się do błędu nawet w tak drobnej sprawie.
Jak więc będzie w sprawach dużo ważniejszych?
Pamiętam, że kilka lat temu Markus miał w podpisie:
Cytat:
|
Jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?
|
No właśnie.