Nie mówiąc o ręce Góralskiego, Łokciu w żebra Biedrzyckiego przy strzale głową w pierwszej połowie i kilku faulach na Rodado które patałach Frankowski przeoczył.
Mimo pomocy sędziego Wieczysta była jak zbieranina amatorów, mam nadzieję że to zakończy ekstazę kilku nawiedzonych z tego forum na dźwięk słowa Kwiecień
