Biedrzycki pokazuje, ile mógłby dać taki wysoki napadzior, gdybyśmy potrzebowali gonić wynik pod koniec meczu. Tak jak już ktoś tu wielokrotnie o tym pisał.
Mamy w skladzie chłopaków, którzy:
a) są w stanie wygrać pojedynek na skrzydle
b) dorzucić piłkę lub dograć dokładnie po ziemi w pole karne.
Ale później każdy ma strach w oczach, gdy musi oddać strzał z pierwszej piłki... Ta sytuacja Lelievelda - zamykasz oczy, ładujesz "z kazka" (bo musiał strzelać z miejsca) i o ile w nikogo nie trafi na linii to mamy bramkę...
Słabsze mecze z Miedzią/Odrą/Łęczną można już tlumaczyć przygotowaniami fizycznymi pod trzy mecze rozgrywane w tym tygodniu. Byla szybkość, agresja, doskok, choć Wieczysta przypominała trochę drużynę oldbojów, kumpli Ronaldinho, którzy niespecjalnie chcieli szarpać z przodu.
Rośnie Igbekeme (pewnie wyjdzie z Ruchem w podstawie), Giger ogarnia z tyłu, Baniowski błysnął po długiej przerwie spowodowanej kontuzją (a wielu zawodników przewidywało, że to On, a nie Kuziemka będą błyszczeć).
Nawet ten Sukiennicki dziś niczego nie spartolił.
O tym, jak należy ocenić ten remis zadecyduje niedzielny mecz z Ruchem. Utrzymajmy poziom i pewnie wygrajmy ten mecz!