|
Dobra, a więc zaczynamy tydzień który przyniesie wyniki zaskakujące dla zwykłych optymistów a wręcz szokujące dla brawoszefów.
Tradycyjna antysędziowska kampania Szefa Królewskiego zacznie przynosić pierwsze efekty już dziś o co zadba arbiter międzynarodowy Damian Sylwestrzak.
Swoje trzy grosze dołoży również orkiestra maestro Jopa razem z samym dyrygentem, który zapoda tradycyjne "gramy swoje, nie patrzymy na rywala". Jest to bowiem dyrygent jednej jedynej partytury, niezdolny do jakiejkolwiek refleksji.
Ważniejszy dla niego jest potakujący wpis chlebodawcy w ciemnych okularach.
Dodatkowo atmosfera w drużynie i w całym klubie jest coraz bardziej gęsta, liczba zwolenników Szefa topnieje niczym lód w wiosennym słońcu. Powody są prozaiczne: brak kasy oraz klasy głównodowodzącego co prowadzi do rosnącej frustracji i nerwowości.
Generalnie: tydzień zakończymy bez ani jednego zwycięstwa z max 2 punktami na koncie. Przykre ale ... to jest prosta konsekwencja decyzji Wielkiego Wizjonera.
Ps. Na koniec pytanie: czy towarzysz Mruwa razem z towarzyszem Kajo Michalakiem nadal wnioskują o budowę nowego stadionu i prognozowanym zapotrzebowaniu na 50k biletów?
Peter Moore w przerwie pomiędzy obserwowaniem jogi swojej żony na tarasie w Santa Barbara nie podpowiedział Królom Marketingu, że sprzedając pakiety na 3 mecze Wisły warto byłoby wprowadzić jakąkolwiek zniżkę dla ich nabywców...No cóż.
Jarosław Królewski....Nie jestem fanem.
|