|
Chodzi o to żeby taki sędziujący nie umarł na zawał w 60 minucie, albo nie przestał całego meczu w kole środkowym. Piłkorz z okręgówki zakładam, że potrafi przetruchtać 90 min w tempie sędziego, a wyczucie czy jeden z drugim udaje czy faktycznie jest faulowany, stara się walczyć o piłkę, czy piłka zupełnie go nie obchodzi tylko chce przeciąć rywala to się wie kiedy samemu się trochę pogra na dowolnym poziomie. Krótko mówiąc, każdy piłkarz o ile będzie obiektywny jest w stanie dobrze rozstrzygać boiskowe spory sprawiedliwie. Dawniej jedyną przewagą "zawodowego" sędziego była szybkość decyzji, teraz przez 5 minut potrafią patrzeć na ekran i nie widzieć więc pogonić patałachów jak się nie nadają i tyle.
|