wolfy napisał(a):

|
Brutalna prawda jest taka że w pierwszej połowie po stracie bramki Górnik robił co chciał. Groźnie atalowali, neutralizowali nasze ataki. Nie jest tak że tylko kradli czas...
|
Bez przesady, że robił co chciał, bo jakichś czystych okazji nie mieli. Natomiast skutecznie kasowali nasze próby gry do przodu. Bo byliśmy elektryczni i niepewni w grze. Nas stracona frajersko bramka wytrąciła z dobrego początkowego rytmu,natomiast im dodała wiary i pewności. Nic w tym dziwnego. Dyskusja zaczęła się od ilości podań naszych przeciwników, najniższej w sezonie. Są bezpieczniejsze sposoby na pilnowanie korzystnego wyniku niż utrzymywanie się przy piłce, zwłaszcza wg. PMS.
