Pamiętajcie, że Kaziu swój prime przeżywał w czasach, kiedy swoje braki maskowało się wślizgiem dwoma wyprostowanymi w klienta z piłką.
Był przeciętnym kopaczem, jest marnym komentatorem. Przy sytuacji z Orlikiem, próbował jeszcze oskarżać Brodę o uderzenie go w plecy, totalna odklejka
