Colin napisał(a):

Ja wiem, że nie podważasz zasadności drugiej żółtej kartki Orlika. Ja chciałem tylko powiedzieć, że gra na czas Łęcznian przez dłuższy okres meczu miała niewiele wspólnego z piłką nożną i zahaczała o kabaret, a momentami przybierała formę prowokacji - koniec końców stanowiła solidną przeszkodę w konstruowaniu akcji i grze w piłkę. Gdyby nie to być może strzelilibyśmy bramki wcześniej w meczu i wygralibyśmy 11 na 11. A tak mam wrażenie, że los dając nam 30 minut gry w przewadze 1 zawodnika oddał to co Łęczna chciała zabrać działaniami mającymi niewiele z futbolem.
Jeszcze nawiązując do mojej wypowiedzi o możliwej reformie w odnotowywaniu efektywnego czasu gry to wg. mnie nie wiązałoby się to z przedłużeniem całego meczu jako tako. Poprostu każda przerwa w grze byłaby od razu odnotowywana na zegarze przez co byłaby od razu widoczna przez zawodników i kibiców. Samo to dawałoby obu zespołom większą kontrolę nad pozostałym czasem gry. I taka reforma podobno jest w planach.
Tak jak w możliwych planach jest podobno zmiana przepisu o odgwizdywaniu spalonego. Wg. wykładni za którą lobbuje m.in. Arsene Wenger spalony byłby odgwizdywany tylko wtedy gdy zawodnik atakujący jest całym ciałem a nie jego częścią za linią ostatniego obrońcy w momencie podania. To oczywiście promowałoby zespół atakujący i zaburzyło balans między defensywą i ofensywą (więcej byłoby wyników hokejowych). To byłaby zmiana coś na wzór tego co parę lat temu dokonano w NBA "związując ręce obrońcom", a dając więcej atutów w ataku przez co automatycznie każda drużyna w meczu NBA rzuca średnio 30 punktów więcej niż miało to miejsce 15 lat temu. Koniec końców wg. mnie ta reforma mocno osłabiła NBA i jej atrakcyjność, emocje w meczach. Dlatego mam nadzieję, że przepis o spalonym zostawią w spokoju tak jak jest obecnie.
|
A to chyba ktoś inny pisał o czasie gry i jakiejś reformie.