Colin napisał(a):

Orlik zapracował solidnie na swoją czerwoną kartkę już w momencie jak zarobił pierwsze żółtko swoim prowokacyjnym zachowaniem przeszkadzając nam wznowić rzut z autu na naszym prawym skrzydle przez co także rykoszetem żółtko obejrzał Wiślak. Zawodnik z Łęcznej mógł zarobić drugie żółtko już akcję wcześniej a jak się wpakował w nogi Brodzie to już tylko potwierdził to co mu się należało już wcześniej. Orlik reprezentuje swego rodzaju patologię jaką niektórzy rywale albo nawet większość rywali próbuje uskuteczniać przeciwko nam. Wydaje mi się, że czerwona kartka trochę ostudzi prowokacyjne i nie mające wiele wspólnego z futbolem zachowania naszych rywali w przyszłości albo przynajmniej wzbudzi w nich trochę więcej refleksji nad swoją grą.
|
Ja nie podwazam zasadnosci drugiej zoltej kartki dla Orlika bo juz za faul na Duarte na nia zasluzyl. Zwracam uwage tylko, ze czerwone kartki nie zdarzaja sie tak czesto i nie mozna na nie liczyc jako na sposob na wygranie meczu.
Mam proprostu taka opinie, ze kiedy przeciwnik sie cofa i zmusza nas do wrzutek to trener powinien miec na lawce zawodnika, ktorego moze wprowadzic i tym samym zmienic niska obrone przeciwnika w sytuacje korzystna dla Wisly.