|
Chłopak ewidentnie ma to "coś", ale nie kreujmy za wcześnie historyjek o drugim Błaszczykowskim, gdy nawet nie rozegrał pełnego sezonu w buraczanej I lidze. Sodówka może łatwo uderzyć do głowy, a i przez Wisłę przewinęło się przez lata wagony takich młodych i zdolnych, którzy dziś kiszą się gdzieś na prowincji, kopiąc piłkę na jakichś kartofliskach.
Co do meczu, to wynik lepszy niż gra. O mały włos, a znów skończyłoby się kompromitacją. Coś tu się ewidentnie zacięło. O defensywie nawet szkoda wspominać, bo widzę, że znów się zaczęło rozdawanie prezentów rywalom na lewo i prawo, a do mikołajek jeszcze daleko.
W moim sercu jedna wiara, jeden klub, jedno bicie, Wisła Kraków ponad życie!!!
|