Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#100
Stary 21.09.2025, 20:30
Wygrana 2:1 w Łęcznej? W tabeli - jest. Na boisku - zgrzyty na każdej śrubce. Graliśmy wolno, niedokładnie, bez ruchu i bez dynamiki w ataku pozycyjnym. Nawet gdy Górnik grał już w dziesiątkę, nasze operowanie piłką wyglądało jak demonstracja "jak tego nie robić": brak przyspieszeń, brak jakości w pierwszym kontakcie, dośrodkowania bez adresata. Fizycznie też wyraźny zjazd względem początku sezonu - więcej człapania niż biegania, więcej reakcji niż akcji.

Najmocniej obciąża wynik i nerwy występ Brody. Stracony gol to jego prezent: dramatyczne, nieodpowiedzialne podanie do Biedrzyckiego, po którym rywal dostał gratis. Przez cały mecz koszmar gry nogami, złe ustawianie się, ogromna nerwowość. Efekt domina? Cała linia obrony spięta, każde podanie wsteczne zamieniało się w rosyjską ruletkę, zamiast budować - gasiliśmy własne pożary.

Kolejny minus: Krzyżanowski, Duda i Duarte. Z ich gry znowu niewiele wynikało - za mało odważnych wejść bez piłki, za mało konkretu z piłką, zbyt mało jakości w ostatniej tercji. Rodado przez długie fragmenty znów osamotniony, bez dobrych podań "na ścianę" i wsparcia z półprzestrzeni. Operowanie piłką było tu kluczem: wolne tempo, przewidywalne schematy i wrzutki "na alibi", które tylko pomagały rywalowi wrócić do ustawienia.

I następny duży minus: Erithaler. Niestety - słabiutki występ. Nie rozgrywał, nie był dokładny w podaniach, notował sporo strat. To już nie ta "dziesiątka" z pierwszych kolejek, która dźwigała nam kreatywność; tym razem zamiast zapalać światło, gasił je złymi decyzjami i zbyt wolnym operowaniem piłką. Był bardzo niedokładny przede wszystkim w podaniach.

Jop? Znów nie był w stanie zmienić obrazu gry. Plan A się zacina, a planu B dalej nie widać. Na szczęście zadziałały roszady personalne: wejście Gigera i przesunięcie Lelievelda na lewą obronę. Szwajcar dał energię, ciąg na bramkę i kilka ciekawych akcji, które rywale musieli rwać faulami na żółtą kartkę. Miał też znakomite wyjście na piłkę po dośrodkowaniu od Duarte - zabrakło centymetrów, żeby zamknąć to głową. Lelieveld z lewej dodał dynamiki i sensownych zachowaj ofensywie, mniej schematycznych niż zejścia Krzyżanowskiego na lewą nogę.

W kolejnych meczach trzeba przyspieszyć operowanie piłką (mniej kontaktów, więcej wejść za plecy i szybkiej gry na małej przestrzeni), odświeżyć mechanikę pressingu i - przede wszystkim - przestać pudrować problem w bramce. Już najwyższy czas, żeby Broda usiadł na ławce. Letkiewicz między słupki choćby od Pucharu Polski - na pewno nie będzie gorzej, bo gorzej niż Broda w Łęcznej zwyczajnie się już grać nie da. Minimum, którego potrzebujemy tu i teraz, to spokojny pierwszy kontakt, czytelne ustawienie pod wyprowadzenie i normalna komunikacja z linią obrony. Jeśli Letkiewicz to dowiezie, powinien zostać również na ligę.

Puchar Polski traktujmy jako świadomy przegląd realnych alternatyw: więcej minut dla Omica i Gigera (ten drugi już w Łęcznej dodał odwagi i konkretu), a w ofensywie - korekta ról, by Rodado nie był znowu samotną wyspą. I jeszcze Nikaj: nie może grać tak skrajnie egoistycznie jak w końcówce tego spotkania - w meczach na styku gramy dla zespołu, nie pod własne zaistnienie.

Podsumowując: 2:1 to tylko wynik. Żeby wróciła Wisła z początku sezonu, potrzebne są natychmiastowe decyzje - w tym odważna zmiana w bramce i realne wzmocnienie jakości przez Omica i Gigera. Teraz, nie "od następnej przerwy".
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując