Markus napisał(a):

W Wiśle od lat istnieje jeszcze jeden problem: nie tylko kwestia należytej jakościowo obsady pozycji bramkarza, ale też zatrudnienia odpowiedniego trenera dla golkiperów.
Praktycznie żaden z nich w ostatnich kilkunastu latach nie ma się czym pochwalić i nie zrobił dobrej roboty! Jeden jest wart drugiego, przy każdym bramkarze jedyne, co potrafią, to wcześniej czy później puszczać babole.
I nikt z tym nic od lat nie robi, zakontraktowani są słabiutcy bramkarze i równie słabi albo jeszcze słabsi trenerzy bramkarzy. To jest prawdziwy dramat.
Ktoś kiedyś poważnie myślał, że na przykład taki Załuska, który sam na przedpolu był cienki jak dowcip hejterka jaroo, kogokolwiek będzie w stanie nauczyć tam porządnie grać? Serio? 
To, co się nieraz odprawia i na co liczy się w tym klubie, jest (jak ktoś wcześniej napisał) rzeczywiście nawet większą komedią niż Benny Hill i Monty Python razem wzięci.
|
Cóż, w pełni się zgadzam. W ostatnich latach każdy nasz bramkarz, mimo że wszyscy startowali ze skromnego poziomu - zaliczał relatywnie szybko zjazd.
I o ile Broda zawsze był - po prostu - słaby w każdym elemencie bramkarskim, tak Chichkan i Letkiewicz zaczynali obiecująco. Dupy nie urywali, ale dramatu też nie było. Teraz Anton wygląda jak oldboy.