wolfy napisał(a):

Zgadzam się, ale Jop to nie Skorża, ani nawet nie Papszun. To niewolnik jednej taktyki, który zmienia piłkarzy kierując się co najwyżej zmęczeniem i kartkami, a nie po to żeby zmienić sposób gry.
Bo my "gramy swoje".
|
Chat GPT (nawet on wie):
Pytanie o to dlaczego polskie czołowe kluby grają słabo w obronie niskiej (tylko kawałki wyjęte z pogłębionej analizy
Polskie topowe kluby są zbudowane i szkolone głównie pod grę dominującą, a niska obrona to dla nich plan B, którego nie ćwiczą na co dzień w lidze.
To samo pytanie o Wisłę
Nawet na zapleczu Ekstraklasy Wisła miała problem w meczach, gdzie rywal narzucał jej konieczność bronienia się dłużej bez piłki.
Widać było, że drużyna ma kłopoty z cierpliwym "zabunkrowaniem się", bo jej naturalny styl to posiadanie piłki, a nie cofnięcie się do 16. metra.
Tak samo jak Legia czy Lech, Wisła nie ćwiczy na co dzień tego wariantu gry,
Dlaczego nie da się zbudować drużyny równie dobrej w obu aspektach?
Podsumowując:
W Polsce da się zbudować drużynę dobrą w ataku albo trudną do przejścia w obronie, ale nie da się połączyć obu elementów, bo brakuje:
stabilności (częste zmiany trenerów i piłkarzy),
jakości w defensywie (słabe szkolenie obrońców),
ekonomii (najlepsi i tak odchodzą),
i cierpliwości w klubach i u kibiców.
Ciągły restart, transfery last minute, rotacja trenerów - nie ma szans na równowagę w dłuższej perspektywie.
Jeśli trener ma pół roku i musi od razu "dowodzić wynikami", to buduje albo drużynę ofensywną (żeby zadowolić kibiców), albo defensywną (żeby przetrwać)