A pisałem w temacie meczu z Miedzią:
Cytat:
Od początku sezonu każdy mecz [dodam: każdy wygrany mecz] toczył się w czasie kiedy byłem w samolocie (taka praca).
Ewentualnie widziałem kawałek, a potem jazda na lotnisko.
W piątek, po raz pierwszy od początku tej rundy byłem w domu, widziałem cały mecz w TV.
Ot, klątwa....
Możecie po mnie jechać, ewentualnie składać się dla mnie choćby na Ryanaira.
|
Potwierdza się - kiedy nie jestem w samolocie lub za granicą, nie ma granka.
Jeszcze raz apeluję o sfinansowanie mi jakiegoś lotu w porze meczu.
PS. na szczęście za tydzień, w niedzielę o 14.30 jestem w samolocie.
