Drozd napisał(a):

|
Ale też jest istotne. My nie gramy jak na początku sezonu. Nie ma tego pressingu kiedy z pianą na ustach rzucaliśmy się na przeciwników. Nie ma tej intensywności, wszystko jest takie hmmm powolne. Powoli doskakujemy, powoli przyjmujemy piłkę, powoli ją podajemy.
|
Mam wrażenie, ze większość analiz nie uwzględnia istnienia przeciwników, jakby tylko Wisła przebywała na boisku. Jak przegrywamy, to gramy gorzej, jak wygrywamy 4-0 to lepiej, ale to iluzja. I Miedź i Odra na różnym poziomie i z różnym skutkiem zagrały z nami inaczej niż pierwsza szóstka. Tak jak tego nie znosimy, tak jak mamy z tym problemy. Odra zagrała słabiej od Miedzi, dlatego nie przegraliśmy. Ogólnie jednak obie zostawiły nam mniej miejsca od ŁKSu czy też Śląska i nagle przypomniały się mecze z ostatnich 3 lat. Do tego dochodzą proste błędy w defensywie oraz ręcznik zamiast bramkarza i wszystko jasne.