Karherop napisał(a):

W spotkaniu młodzieżówki z Portugalia wypadl dobrze w defensywie, a wydaje sie że poziom trudności miał nawet troche wyższy niz w 1 lidze (techniczni, szybcy zawodnicy), to co z czym kulał w tym meczu to byly głównie... przeciągnięte lub za krotkie dosrodkowania.
Zreszta, tyle gadamy o tej jego miernej grze defensywnej, tymczasem on jeszcze nie jest bezpośrednio odpowiedzialnych za rzadna straconą bramkę (co znając życie zaraz sie zmieni).
Co w przypadku jego pierwszego pobytu z łatwością jestem w stanie wygrzebać z pamięci (chocby z Resovia czy Chrobrym).
@Markus Kutwa niczego specjalnego jeszcze nie zawalił, z Miedzia żaden gol nie idzie na jego konto. Sytuacja z kartką byla o tyle paradoksalna ze czerwona mogla się należeć w obie strony. Trzymałby stope na ziemi to zostałby poważnie trafiony.
Jakbym mial na dzisiaj miec "wymarzoną" parę stoperów to najchetniej bym zobaczyl Kutwe z Grujciciem. Obaj maja najlepsze wyprowadzenie pilki ze stoperów.
|
No to przypomnijmy fakty, bo inaczej zaraz ktoś zacznie pisać bajki o "bezbłędnych" Kutwie i Krzyżanowskim.
Druga bramka z Miedzią wzięła się dokładnie z tego, że Kutwa - zamiast wracać na pełnym gazie za rywalem - odpuścił, zwolnił i wracał sobie truchtem, nawet nie próbując wywrzeć na nim najmniejszej presji. Efekt? Gol. Nie był to przypadek ani "pech", tylko zwyczajne odpuszczenie, brak determinacji. I właśnie takie momenty obnażają, ile jeszcze mu brakuje do miana solidnego stopera, na którym można polegać w trudnych sytuacjach.
A co do Krzyżanowskiego - nie róbmy nagle z niego jakościowego lewego obrońcy, bo rzeczywistość regularnie sprowadza na ziemię te mrzonki. Gość nadal jest objeżdżany w pojedynkach 1 na 1 nawet przez zawodników Znicza. To nie są Messi ani Vinicius, tylko pierwszoligowi ligowi wyrobnicy, którzy potrafią przechodzić go jak chcą. Podkreślam, mówimy o piłkarzach Znicza, Stali czy innych pierwszoligowych tuzów. Jak ktoś twierdzi, że to już coraz bardziej "mur nie do przejścia" bo w ostatnich 2-3 meczach miał nieco więcej szczęścia i parę udanych zagrań, to chyba ogląda mecze Wisły z zasłoniętymi oczami.
Podsumowując: Kutwa owszem, poczynił postęp i bywa przydatny, ale wciąż ma takie momenty jak z Miedzią, a Krzyżanowski to dalej miękkie wejście dla byle kogo na skrzydle. I nie ma co zaklinać rzeczywistości, że to nagle duet, który "zabezpieczy" Wisłę od tyłu - bo fakty z boiska pokazują, że jeszcze bardzo wiele do tego brakuje.