As napisał(a):

A ja ogladajac od wielu lat reprezentacje Polski uwazam, ze gdzie odstajemy to cos co nazywam mala technika. Jak przyjmujesz pilke, jak dokladnie podajesz. Nie brakuje nam pary tylko brakuje nam wlasnie tej techniki uzytkowej.
Kiedy holender przyjmuje 20 metrowe polgorne podanie od kolegi to robi to kierunkowo na jeden raz, nie musi poprawiac, nie musi sie odwracac juz z pilka. Jest w stanie "zaoszczedzic sekunde".
Nasi zawodnicy najczescie przyjmuja na dwa lub trzy razy - musza sobie poprawic a potem musza odwrocic sie z pilka do kierunku gry. Traca w ten sposob 2-3 sekundy. To daje mozliwosc przeciwnikom zeby doskoczyc oraz zeby inni polapali krycie.
Kiedy Holender podaje to robi to najczesciej na milimetry, kiedy gra w tempo to tak ze kolega nie musi zwalniac lub zmieniac kierunku biegu.
Nasi jak podaja to najczesciej minimalnie niecelnie, zawsze minimalnie nie w tempo lub nie w tor biegu kolegi.
|
Co prawda dopiero zakończyła się I połowa Litwa-Holandia, ale ta pierwsza połowa potwierdza moją tezę.
Oczywiście, masz rację pisząc, że Holendrzy są świetnie wyszkoleni technicznie, przyjmują piłkę kierunkowo, na jeden raz, podają na milimetry.
Co z tego skoro mają w Litwinach za rywala przecinaków w stylu Betclic I ligi, (nie znaczy to, że cała drużyna jest na poziomie I ligi) którzy każdego Holendra przy piłce, lub mającego podać/przyjąć piłkę natychmiast otaczają i rywalizują szybkością, siłą i zapierdalaniem?
Pewnie w końcu Holendrzy dadzą radę, ale tutaj widzę pole dla naszej selekcji - przeciwko zespołom super technicznym potrzebne są nam konie bez płuc w środku pola, walczące siłowo i szybkościowo przez 90 minut, a nie tłuste kocury z "magicznym dotknięciem piłki", które szybciej stracą piłkę niż ją otrzymają/opanują.