Po przebiegu meczu widać, że najbardziej znacząca rzecz w jakiej odstajemy od takich zespołów jak Holandia to siła, wybieganie i zapierdalanie w środku pola. Czyli taka Betclic pierwsza liga

Oczywiście przy zachowaniu wszystkich proporcji.
Jednak kiedy na boisko zamiast Szymańskiego, Zalewskiego oraz Zielińskiego, pojawili się Grosicki, Wszołek i Kapustka zaczęliśmy grać odważniej i ostrzej.
Jasne, że i Holendrzy już tak nie naciskali, ale twarde i szybkie wejścia zwłaszcza Wszołka czy Grosika pozwoliły nam w końcu trochę grać w piłkę zamiast tylko przeszkadzać Holendrom.
Chyba więc należy do środka pola szukać walczaków a nie bezpłciowych techników.