|
Trochę jak Boguski w Kalwariance czy Świcie Krzeszowice. To bardziej średnio świadczy o Drzazdze, niż dobrze o Odrze, a biorąc pod uwagę, że pochodzi z tamtych okolic to już ewidentna podróż sentymentalna pod koniec kariery.
Jakiś odpowiednik Orła Ryczów, Bocheńskiego czy Beskidu Andrychów u nas to maks, a chyba jednak celowałbym niżej.
|